logotype

Z dziejów Papieskiego Kolegium Polskiego w Rzymie

opr. ks. Paweł Bijak 
zdjęcia - publikacja "100-lecie Kolegium Polskiego w Rzymie"

Początki Kolegium Polskiego w Rzymie sięgają XVI wieku. Był to czas rozłamu w Kościele, ale jednocześnie czas odnowy, która zrodziła się z Soboru Trydenckiego. Jednym z ważniejszych nurtów tej odnowy było właściwe kształcenie księży. Sobór nakazał utworzenie we wszystkich krajach seminariów duchownych. Ich rzymskim odpowiednikiem stawały się kolegia narodowe przeznaczone dla kształcenia wybranych duchownych z różnych krajów w samym centrum Chrześcijaństwa niejako „przy boku Papieża”. Jako pierwsze powstały kolegia greckie i angielskie. Kolegium Polskie w Rzymie zostało utworzone 1 września 1582 r. za sprawą i staraniem św. Filipa Nereusza. Niestety z przyczyn finansowych upadło cztery lata później. Próbę jego powtórnego zorganizowania podjął król Jan Kazimierz, który ufundował kolegium w lecie 1653 r. z pieniędzy, jakie odziedziczył po swoim ojcu. Kolegium było w tamtym kształcie przeznaczone dla kleryków Polaków i Szwedów, a jego patronką stała się św. Brygida. Sam król decydował o przyjmowaniu alumnów do kolegium, wspierał ich finansowo i żywo interesował się postępami w wiedzy. Niestety po jego śmierci patronat nad instytucją przejęła królowa szwedzka Krystyna, która zaprzestała przyjmowania do kolegium Polaków. W ten sposób po raz kolejny Polacy zostali pozbawieni możliwości kształcenia się we własnym domu w Rzymie. Taka sytuacja mimo starań trwała aż do upadku powstania styczniowego. W okresie zaborów, kiedy Polska nie istniała jako państwo, a zniewolony naród poddawany był rusyfikacji i germanizacji, jedyną niezdobytą twierdzą, z której czerpano siły i nadzieje był Kościół. Na rzecz powołania w Rzymie Kolegium Polskiego pracowali wówczas księża należący do niedawno utworzonego zgromadzenia Zmartwychwstańców. Podczas gdy Papież nie był do końca przekonany o potrzebie zorganizowania takiego domu, władze zaborcze, zwłaszcza austriackie drogą dyplomatyczną podkopywały zabiegi Zmartwychwstańców, czując w tej inicjatywie zagrożenie i nowy powiew odnowy dla ducha narodowo-kościelnego.

Sprawę przejął wówczas w swoje ręce ks. Piotr Semenenko, który był przekonany o podwójnym celu założenia kolegium. Po pierwsze, aby Kościół polski mógł mieć ścisły i nieprzerwany związek z Ojcem Świętym oraz z centrum wiary katolickiej. Po drugie, aby polscy kapłani mogli być ludźmi wykształconymi w prawowiernej teologii kościelnej. Zmartwychwstańcy zaczęli zbierać pieniądze. Wszystko szło z wielkimi oporami. Najgorszy jednak był sprzeciw władz zaborczych. Ks. Semenenko i Ks. Kajsiewicz podróżowali po kraju i namawiali biskupów, aby ci odważyli się wysyłać do Rzymu alumnów w celu podjęcia studiów. W Wiedniu błagali ministrów na dworze królewskim, aby nie przeszkadzali w utworzeniu kolegium.

 

 


W samym Rzymie wszelkich możliwych wpływów używała Rodzina Odescalchi. Ze szczególnym poświęceniem czyni to księżna Zofia z Branickich Odescalchi oraz późniejszy kardynał i nuncjusz w Paryżu Włodzimierz Czacki. Wszyscy znaleźli wreszcie poparcie w osobie niezwykle życzliwego sprawie Papieża Piusa IX. O ambasadorze rosyjskim napisano wówczas, że „kręci się jak opętany, aby kolegium polskiego nie było”. Natomiast w liście ambasadora austriackiego do Papieża czytamy, że „kolegia zagraniczne są w Rzymie pod opieką właściwych rządów, a ponieważ rządu polskiego nie ma, więc i kolegium polskiego być nie powinno”. Papież stanowczo i ze spokojem odpowiadał: „Ci biedni Polacy nie mają dziś swojego Króla. Więc ja będę w Rzymie ich Królem. To kolegium będzie moje”.

Dnia 24 marca 1866 r. w domu na Via Salara Vecchia przy samym Forum Romanum nowi wychowankowie i ich opiekunowie zainicjowali powstanie Papieskiego Kolegium Polskiego w Rzymie odśpiewaniem hymnu Veni Creator Spiritus. Ojciec Święty Pius IX odwiedził Kolegium 16 maja 1866 r. Od tego czasu rozpoczęła się zwykła codzienna praca i nauka w kolegium. Były to lata walki o utrzymanie domu: praca naukowa, pierwsze egzaminy, modlitwa i rekolekcje alumnów, troska przełożonych o zwykły byt materialny.


Po 12 latach funkcjonowania w trudnych warunkach Kolegium Polskie przeniosło się do nowego budynku na Via dei Maroniti 22 przy Kwirynale, w pobliżu Fontanny di Trevi. Niegdyś mieścił się tam klasztor maronitów z małym kościółkiem pod wezwaniem Jana Chrzciciela. Kolegium przeniosło się tam 1 lipca 1878 roku. Przyjęło wówczas szczególny patronat Św. Jana Kantego.

Wydawało się, że to już koniec wędrówki kolegiastów, bo tak nazywa się do dziś mieszkańców Kolegium Polskiego. Niestety nie. Z jednej strony projekt wyburzenia starej średniowiecznej część miasta w celu stworzenia reprezentacyjnego traktu wiodącego do wielkiego pomnika Wiktora Emanuela – symbolu upamiętniającego powstanie państwa włoskiego w 1870 r., z drugiej zaś zły stan budynku pociągnęły konieczność sprzedaży domu i kolejnej przeprowadzki Kolegium. Ostatecznie Kolegium zostało przyjęte na Awentynie – jednym z 7 wzgórz Rzymu. Na zakupionym tam terenie rozpoczęto budowę, która została ukończono w grudniu 1936 roku.


Po II wojnie światowej Kolegium było prowadzone przez księży jezuitów, a od 1959 roku bezpośrednio zarządzane przez Episkopat Polski. W okresie powojennym Kolegium przezywa swój rozkwit: jest rozbudowywane, otrzymuje nową kaplicę, przyjmuje nowych studentów. W 1966 r. uroczyście obchodzi 100-lecie swego istnienia. Do dnia dzisiejszego pełni swoja funkcję. Jest domem dla około 40 kapłanów z całej Polski, którzy kształcą się na różnych uczelniach rzymskich i uzyskują stopnie naukowe. Spełnia się ta przewodnia idea, która była w pierwotnym zamyśle: tworzyć most między Stolica Świętą a Kościołem w Polsce. Było to zadanie niezwykle ważne w okresie odcięcia Polski w czasach komunizmu. Dziś okazuje się znakiem nieustannej jedności Kościoła Polskiego z Papiestwem i znakiem wierności Następcy Świętego Piotra.

Swoje istnienie i długoletnie funkcjonowanie Kolegium zawdzięcza setkom dobroczyńców i przyjaciół, począwszy od Papieży, biskupów, przez założycieli Księży Zmartwychwstańców, życzliwych rodów polskich zamieszkujących Rzym i Włochy, organizację, która od lat wspiera dzieło - Polską Ligę Katolicka ze Stanów Zjednoczonych, a skończywszy na Rektorach i Profesorach, a także Siostrach i Braciach zakonnych tworzących zwykłą codzienność domu na Awentynie. Bezimienna służba tych, którzy wspierali je w przeszłości, a także czynią to dziś, sprawia, że Kolegium Polskie stoi na trwałym fundamencie. Dzięki tej posłudze i pracy codziennej oraz ofiary materialnej wydało przez lata licznych kapłanów, biskupów a także świętych. Nie sposób nie wymienić św. Józefa Sebastiana Pelczara – biskupa przemyskiego oraz św. Józefa Bilczewskiego – arcybiskupa lwowskiego i bł. ks. Jana Balickiego. Nie można także nie pamiętać o żywej obecności Ojca Świętego Jana Pawła II, który w czasie swojego biskupstwa był częstym gościem Kolegium i z którego to domu wyruszył na pamiętne konklawe, po którym został już na Watykanie. Od początku swego pontyfikatu był zawsze bliski Kolegium Polskiemu jako jego opiekun i dobroczyńca.